
STACHU, jak ty mnie chłopie wkurwiasz, to jest kosmos. Wchodzisz sobie na mojego wkurwa, zostawiasz se komenta i kurwa jeszcze mnie chwalisz i se wychodzisz, a nawet sobie nie zdajesz sprawy, że za zjebanie aw, szczególnie za ostatnią wypowiedź, jesteś moim idolem wśród wkurwionych. No kurwa, i jak tu być normalnym?
Mam ostatnio tak straszne pojebanie w bani, że koniec świata. Kurwa, no jak można mówić coś i się zajebać, we własnym, ojczystym języku zapominać prostych słów, typu „poniżający” albo „minister”?! No ja rozumiem zapomnieć „kwas acetylosalicylowy”, albo nawet i „gerontofilia”, ale kurwa no ludzie, bez przesady! I jeszcze się jąkać kurwa, jak się człowiek nie jąka? I nie móc wymyślić odpowiedzi na proste pytanie? Na chuj mi ten mózg spierdolony, skoro się skurwiel zawiesza? Chuj mu w dupę. Jak mnie to wkurwia, normalnie porozmawiać z ludźmi nie można.
Matura jebana jest za chwilę, a ja gówno umiem, nawet konspektu kurwa nie ruszyłam, a w piątek go muszę oddać, no chyba mnie pojebało kurwa. Na chuj mi to kurwa, i te jebane dodatkowe przedmioty, które są mi zbędne a tylko stres niepotrzebny wywołują? Pierdolić to.
I jeszcze w tej jebanej szkole kurwa co poniedziałek jakiś skurwiel puszcza jebiące bąki. Co, kurwa, poniedziałek. No ja pierdolę, weź sobie idź do kibla i wypierdź się na zdrowie albo wysraj, a nie mnie zmuszasz do wąchania smrodów z dupska. Idioto pierdolony.
I ta pojebana pogoda, człowiek kurwa wczoraj w krótkim rękawku popierdalał, tak zajebiście było, budzi się rano i ma nadzieję że dzisiaj to samo będzie, otwiera oczy a tu deszcz napierdala, i tak cały dzień. No co za świat pojebany.
Do tego kurwa taka niby fajna jestem, i kurwa wszyscy mnie kochają, wielbią i wiecznie zawracają dupę, a ja jakoś się tak fajnie nie czuję. Jebana perfekcjonistka, mam ochotę rozjebać sobie łeb o futrynę czy coś, bo to kurwa jest pojebane.
I jeszcze Bouli ostatnio leciał, bajka mojego dzieciństwa, kurwa kochałam tego bałwana. Włączam, patrzę, mało mi kisiel z majtów przez nogawkę nie wypłynął, że trafiłam na niego, a tu kurwa po dziesięciu sekundach napisy końcowe. No jak tak można robić chuja z ludzi?!
I zamiast kurwa wziąć się za maturę, to ta pojebana Yona siedzi przy tym zjebanym kompie i się uskarża. Do roboty, a nie narzekasz, bo z tego nic nie wynika! Głupia pizdo.
I ta szmata, sąsiadka z klatki obok, jebane cygańskie ścierwo, które się wpierdala w cudze życie i interesują ją, kurwę, nie jej sprawy. Gówno cię to obchodzi, pierdolony wymazie, gdzie się uczę i kurwa co jadłam na obiad. Jebana suka, tłusta dziwka, której nawet kurwy nie mogę zjebać za tekst "a ty przytyłaś ostatnio?" - kiedy schudłam kurwa z 8 kg, bo jebana pierdolona ma córkę z porażeniem mózgowym i serca nie mam.
Odpowiedzi
Nie, no kurwa... Moje
Nie, no kurwa... Moje lenistwo osiagnęło apogeum! Przyszła Yona i teraz już nawet pisać nie muszę, bo ona napisze co trzeba. Jedyne co można dodać to:
TAK KURWA, WŁAŚNIE! PRZEKURWADOKŁADNIE!
A co do mnie, to STACHU był, jest i będzie po to, zeby wkurwiać. Czasem się tylko martwię, że ta strona czynna, może być w rzeczywistości bierną i jestem skazany na pierdolone bycie wkurwionym, bo świat jest pełen pojebów. Ostatnim, czy raczej najświeższym przykładem, jest jakiś kurwa inteligent z wp.pl, który w swoim artykule pisze, że jakiś tam chuj wie gdzie znany matador po starciu z bykiem stracił 8 litrów krwi. Chyba kurwa razem z bykiem! ...jak człowiek ma 5-6 litrów! Zresztą kto i jak to kurwa zmierzył? Do słoika zbierali czy jaki chuj? Brak kurwa słów.
Pisz dziewczyno, pisz, bo ja już siły nie mam.
P.S. Powodzenia na maturze! Większość kurwa pierdoli, że stresu nie ma, a chuja prawda - wszyscy równo srają w gacie. Przed pisemną wprawdzie się nie bałem, ale przed ustną myślałem, że jebnę na zawał. To tak w ramach dodawania otuchy, buahaha. Dasz radę! ...co masz nie dać.
STACHU
I to nie tylko na wp.pl taki
I to nie tylko na wp.pl taki nius wisi... Zresztą, nawet jeśli mu przetaczali nową krew jedną dziurą, a z drugiej się lało, to i tak za dręczenie zwierząt mu się należało.
Świat pełen jest pojebów i zawsze będą wkurwiani i wkurwiający, a jednostki wybitne mogą posiąść obie te cechy, tak że pierdol wszystko i bądź sobą.
Jeszcze wiele wkurwów się poleje, zanim wypiszę choćby połowę tego co mnie wkurwia, więc zapraszam, tylko żeby Ci rączek nie pokręciło z tego lenistwa.
Matura ssie paukę i rzygać mi się już chce na tych sekciarzy, ćpunów i śmierdzieli z epoki romantyzmu. Ale zaraz się skończy interpretowanie tego bełkotu, nareszcie.
PS W PS nie ma kropek, chyba że w łacinie tu do mnie napierdalasz, czego nie zauważyłam. Przyciąłeś i na tej podstawie wyrabiam sobie na Twój temat opinię, myślę że jesteś głąbem kapuścianym, nogą stołową i butem z lewej nogi :[ Na pewno w końcu zdałeś tę maturę? To tak w ramach dodawania otuchy :)
KUUUUUUUUUUUUUUUURWAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!
Faktycznie, w PS nie ma
Faktycznie, w PS nie ma kropek.
Za to w "pałce" nie ma "u", chyba że po łacinie tu do mnie napierdalasz, czego nie zauważyłem...
Podobnie, z ludzi nie "robi się chuja", tylko ludzi "robi się w chuja" - taką utartą konstrukcję znaczeniową nazywa się związkiem frazeologicznym i z definicji jest ona niezmienna, chyba że po łacinie tu do mnie napierdalasz, czego nie zauważyłem...
Jeszcze pytanie (retoryczne) odnośnie poprzedniego wkurwienia: Kto był ostatnim polskim prezydentem - Jarosław czy Lech?? ("jakoś nie słyszy się o rodzinach choćby trzech młodziutkich stewardess, które też tam zginęły, ale NIE KURWA, tylko Jarusia trzeba żałować")
A jak tam matura? Czyżby dzisiaj polski był? :)
STACHU
STACHU, Ty złośliwcze, co to
STACHU, Ty złośliwcze, co to za próba zagięcia mnie? Nie ma tak tak lekko :)
Pauka to coś w rodzaju neologizmu - tutaj szybciutko poszło :)
"Robić z kogoś chuja" - słusznie zauważyłeś podobieństwo związku frazeologicznego "robić kogoś w chuja" - ale niestety nie do końca masz rację. "Robienie z kogoś chuja" to połączenie "robienia kogoś w chuja" i "robienia z kogoś wała" (gdybyś miał jakieś wątpliwości co do poprawności owego zwrotu, zapraszam na stronę http://leksykot.top.hell.pl/jenzyk/polskie/drobiazgi/chujowe-synonimy), jako że żadne nie jest bezpośrednim wyrażeniem mojego stanu emocjonalnego w momencie wyjebania mnie na Bouliego. A poza tym poczułam się jak taki chuj :)
Co do łaciny - nie widzę związku. Otóż w łacinie przy skrócie "PS" stawia się kropki w sposób, jakiego Ty byłeś łaskawy użyć w swej poprzedniej wypowiedzi.
A skoro już jesteśmy przy maturze z polskiego - również czytanie ze zrozumieniem jest na niej sprawdzane, a więc przeczytaj jeszcze raz zdanie o Jarusiu i zawstydź się, proszę.
Owszem, drogi kolego, dziś zdawałam język polski - nie wiedzieć czemu, mam wrażenie, że poszło mi lepiej niż Tobie :)
Pozdro, brachu! I doucz się ;)
KUUUUUUUUUUUUUUUURWAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!
Uahaha, co byś nie napisała,
Uahaha, co byś nie napisała, w tym wypadku nie wygrasz, a to dlatego, że stałabyś się hipokrytką. Zmusiłaś mnie do przypucowania się do błędu, więc odwdzięczam się za przysługę ;)
Cytuję: "Wkurwia mnie, że jak wiem że mam jedyną możliwą rację, to ktoś mi próbuje wmówić, że mogą być dwa wyjścia. Kurwa, jak na przykład w tekście jest błąd interpunkcyjny i jest na to określona zasada gramatyczna, to do chuja pana, on tam jest! Nie ma opcji: "każdy ma swoją rację", no po prostu ona nie istnieje!!! W tym wypadku nie ma kompromisów! No ja pierdolę, co tu jest niezrozumiałego?!"
Związek frazeologiczny jest związkiem nierozbijanlnym i nie ma chuja we wsi, żeby było inaczej, a mieszanie dwóch różnych związków frazeologicznych - czy to pomyłkowo, czy też umyślnie - jest podstawowym błędem, za który poloniści katują bez litości. Co więcej, fakt świadomego popełniania błędu mocno Cię deklasuje.
Jaki to ma związek z łaciną? W tym przypadku żaden, poza zwykłą złośliwością:)
Jeżeli natomiast chodzi o "paukę" - odniesienie do łaciny jest bezpośrednie, jako że w języku tym "u" czytane jest jako "ł". Oczywiście domniemam, iż wiesz jak naprawdę pisze się (może nawet coś więcej) słowo "pałka", a pokemonowa pisownia jest tylko chujowym przyzwyczajenie z chatów na GG czy czymś takim, gdzie ludzie za wszelką cenę chcą być oryginalni, po prostu "cool", co prowadzi do całkowicie przeciwnego rezultatu - niszczenia oryginalności i unikalności języka polskiego, którego znajomość powinna być powodem do dumy. Dlaczego? Dlatego, że nauczenie się go jest dane nielicznym. Wielu może się nauczyć języka obcego, ale tylko nielicznym udaje się opanowanie polskiego i poprawne jego używanie. Więc nie dawaj więcej ciała w tej kwestii, zwłaszcza że za takie coś ciśniesz innym bez litości.
Wreszcie na koniec Jaruś.
Byłem pewny, że odpowiesz w tym stylu. Jednak oboje wiemy, że Ci zjebani hipokryci nie żałują rodziny Lecha, jaką jest Jaruś, tylko żałują samego Lecha. Więc teoretycznie możesz się tu wykpić, bo jest sens i jest konsekwencja w Twojej wypowiedzi, ale nie ma logiki. I chociaż nie siedzę w Twojej głowie, to jestem przekonany, że chodziło Ci o żałobę po prezydencie, a nie po jego bracie, czyż nie? Jest to pytanie retoryczne, ale jeśli chesz odpowiedzieć, negując przy tym, to przemyśl to zanim się pogrążysz.
Matury Ci pogratuluję, jak będą oficjalne wyniki, a sprawdzenie pisowni powyższych wypocin pozostawiam Tobie.
Pozdro
STACHU
Każdą wypowiedzią
Każdą wypowiedzią sprawiasz, że coraz bardziej Cię lubię. Nie odpuszczasz w życiu, co? Ja też nie :)
Ale argument: nie zrobisz tego, bo będziesz taka, jest chyba najbardziej chujowy na świecie - stać Cię na więcej.
Język polski jest o tyle piękny, że elastyczny. Niejeden poeta w swojej twórczości ukazywał, jak można kreować nowe, nietypowe związki wyrazowe. Czasem nie da się według ustalonych, logicznych ram wyrazić odczuć i taki zabieg jest niezbędny. Wyjebanie mnie na Bouliego było właśnie jednym ze zdarzeń, które powodują uczucia tak pomieszane, przeplecione sobą nawzajem, że zwykłe, codzienne słowa nie są w stanie ich opisać :(
Czy w takim razie oksymoron także sklasyfikujesz jako błąd? Przecież nie ma chuja we wsi, aby kamień był drewniany, a zieleń - krwista.
"Pauka" to jeden z kilku wyrazów, które w połączeniu z innym wyrazem (w tym wypadku "ssie") w sytuacjach nieoficjalnych zawsze, no kurwa zawsze piszę w ten sposób, zmieniając czasem jedynie końcówkę (przy odmienianiu) w zależności od nastroju, pogody, bądź stopnia wkurwienia. Innym przykładem jest "fstyć się" z przedrostkami - co po długim czasie gryzienia się ze sobą odpuściłam w poprzedniej wypowiedzi. Nigdy nie używałam pokemoniastego pisma - chyba że świadomie, w celu satyry.
Albo "mniemam", albo "domniemywam", chyba że dopiero zamierzasz ową czynność uskutecznić :)
I na koniec Jaruś - choćbym i się miała pogrążyć (niczym "twoi starzy, pogrążeni w żalu, kiedy na ciebie patrzą i widzą co za łeb stworzyli"), będę do samego końca ciągnąć ten spór i nie dam się zniechęcić Twoimi niecnymi wybiegami ;) Mówisz: "jest sens i konsekwencja (...), ale nie ma logiki". Z tego co piszesz, widzę, że zrozumiałeś, że chodzi mi o "współczucie" dla rodzin. Śledząc uważnie wydarzenia po owym wypadku kilkunastokrotnie natrafiłam na obraz biednego Jarusia, wspieranego licznymi uściskami dłoni, poklepywaniem po pleckach itp. Nie widziałam natomiast, ażeby ktokolwiek wspierał rodziny mniej medialnych osób, lub choćby poświęcił dziewczynom więcej niż minutę czasu antenowego. Czy coś Ci się tu jeszcze nie zgadza? :)
Ogromne pozdro dla Ciebie - nie odpuszczaj. I dzięki za wielką literę :)
KUUUUUUUUUUUUUUUURWAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!
Iście ciekawa dyskusja. Tylko
Iście ciekawa dyskusja. Tylko uwaga STACHA mnie wkurwiła!
Co miałeś na myśli odnośnie języka polskiego cyt. ,, że nauczenie się go jest dane nielicznym. Wielu może się nauczyć języka obcego, ale tylko nielicznym udaje się opanowanie polskiego i poprawne jego używanie''?
Wiesz można to zrozumieć różnie! To, że ktoś siedzi w jakimś bagnie typu stanowisko asystenckie. Nie miał szczęścia urodzić się w wyższych sferach, studiować na Harvardzie i pisać do studenckiej gazetki. Nie mając również kontaktów. Nic, zero znajomości. Pisząc tutaj wszystkie te wkurwy (dla nie których to coś jak grupa wsparcia ludzi, którym liczne sytuacje codzienne zatruwają życie) nie oznacza, że nie potrafią wypowiedzieć się POPRAWNIE w ojczystym języku!Kurwa no! Ale z drugiej strony każdy ma swoje zdanie, więc nie wiem czemu się przyczepiam. No jest w tym coś znajomego. Mój pierdolony szef miał podejście wywyższania się. Do tej pory muszę ciężko pracować, żeby pozbyć się skutków tych destrukcyjnych doświadczeń.
Yona, czekam na Twoje wyniki z języka polskiego. Masz zadatki na dobrego rzecznika prasowego lub adwokata.
Myślę, że STACHOWI chodziło o
Myślę, że STACHOWI chodziło o to, iż język polski jest bardzo złożony i bardzo niewielu chce się poznać jego tajniki, a nie o pozycję społeczną, która miałaby tę znajomość warunkować. Ale nie będę robić za adwokata, pomimo że mam zadatki ;)
Chuj w dupę takim leszczom jak Twój szef, ktoś ich powinien parę razy przekopać, żeby się frajerzy nauczyli, że człowiek jest człowiekiem, a nie szmatą którą się poniewiera - niezależnie od stanowiska.
Nie wiem jak STACHU, ja pisząc te bzdety kręcę sobie ostrą zwałę, tak że nie bierz wszystkiego do końca serio :) W końcu jesteśmy na wkurwieni.pl (jak powiedziałaś, swoistej grupie wsparcia), coś nas tutaj sprowadziło (patrz: nazwa serwisu), więc nie ma sensu wkurwiać się jeszcze na siebie nawzajem.
KUUUUUUUUUUUUUUUURWAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!
Sprawa jest kurewsko prosta!
Sprawa jest kurewsko prosta! Jak ktoś nie umie gadać po polsku, to niech się z tym nie obnosi w miejscach publicznych, i chuj mnie obchodzi czy jest z Harvardu, czy z nizin społecznych, czy chuj wie z jakiej innej grupy społecznej, wykształceniowej itd. Język polski jest trudny jak sam skurwysyn i chyba nikt poza Miodkiem nie opanował go w pełni. Po to jednak jest szkoła, żeby się w niej nauczyć wyrażać swoje myśli w sposób logiczny i poprawny gramatycznie, według standardów. Jak ktoś ma z tym problem (fora internetowe to jest jakieś kurwa nieporozumienie - nieskładny magazyn liter i kurwa znaków), to niech się w ogóle nie odzywa albo niech wypierdala do słownika. Pewne błędy można zrozumieć, bo nie każdy musi mieć łeb do języka czy w ogóle do nauki. Ale to nie zmienia kurwa faktu, że zasady istnieją, no kurwa są i chuj! I TYLKO NIELICZNI JE ZNAJĄ, co jest kurwa w chuj smutne. Jedni są za tępi, innym się nie chce, a jeszcze inni chuj wie co. Nauczenie się polskiego jest dane nielicznym też dlatego, że nie wiem czy jest ktoś, kto może się nauczyć polskiego jako języka zagranicznego i gadać bezbłędnie jak rodowity Polak, skoro kurwa rodacy przez całe życie nie mogą ogarnąć podstawowych zasad mowy i pisma. I wkurwia mnie kiedy czytam tekst z błędami, bo rzucają mi się w oczy i rozpraszają; wkurwia mnie kiedy słucham kogoś, kto gada jak jakiś pierdolony niedorozwój; w ogóle wkurwia mnie nieznajomość własnego języka. Wstyd kurwa jego mać! I nie ma tu litości, bo jak na ulicy jakiś kierowca se wymyśli, że on nie musi znać zasad, to będzie chuj nie jazda. Tak samo jest z mową, która służy do komunikacji, a nie do wycierania sobie nią dupy i ustalania własnych reguł.
Jasne?!
"Wylewny jestem, bo mnie to boli!" Całe, kurwa, życie nauki, żeby móc się poprawnie i zrozumiale wysłowić, a jakieś kurwa dzieci komputera będą mi tu napierdalać bez ortagrafii, bez gramatyki, za to z caps lockiem co drugą literę, szerząc gównomowę, bezmózgi jebane. Pierdoleni kurwa analfabeci XXI wieku. Wypierdalać do jaskiń!!
A co do Yony...
Jest konsekwencja gramatyczna i na upartego możesz się wykpić z Jarusia.
Z "pauki" też się wykpisz, bo trudno by mi było uwierzyć, że nie wiesz jak się to pisze, niemniej podtrzymuję stwierdzenie, że jeżeli jedziesz po kimś, to spodziewaj się jobów za analogiczne przewinienie (wkurwiają Cię pokemony, to nie upodabniaj się do nich, jakkolwiek).
Związek frazeologiczny natomiast...
Nie przejdzie choćby nie wiem co, bo "kurwa, jak na przykład w tekście jest błąd interpunkcyjny i jest na to określona zasada gramatyczna, to do chuja pana, on tam jest! Nie ma opcji: "każdy ma swoją rację", no po prostu ona nie istnieje!!! W tym wypadku nie ma kompromisów! No ja pierdolę, co tu jest niezrozumiałego?!"
Ja wiem co to jest oksymoron, wiem też jakie są inne środki poetyckie. Jeżeli jednak dopuszczamy poezję, to pisz co chcesz (zachowaj tylko poprawną ortografię). Wtedy w ogóle zamknijmy szkoły w piździec, niech każdy tworzy swój własny język, uważając się za poetę. Niech każdy ma swoją rację i jebać gramatykę, poprawność językową oraz wszystkie zasady z tym związane.
Ja mówię: NI CHU-JA!! NIE PRZEJDZIE! A kto mówi, że pisanie i mówienie jak jakiś pojebany, "bezortograficzny" pokemon jest fajne, to ja mu mówię, że jest on kurwa skończonym debilem i niech najlepiej schowa swój spierdolony łeb we własne dupsko.
I na koniec - z tym: "nie zrobisz tego, bo będziesz taka" nie mialem na celu szantażu i brania Cię pod włos (na zasadzie zabaw: kto się pierwszy odezwie, ten kutas), ale raczej zwrócenie Twojej uwagi na fakt, że nie przyznając sie do błędu, automatycznie będziesz tym, czym gardzisz ("ja mam swoją rację"), a z tego co widzę, nie pasuje mi to do Ciebie. Zakładając zatem, iż nie jesteś hipokrytką, siłą rzeczy, chcąc - nie chcąc, muszę mieć rację. Nie wiem czy jest to wystarczająco zrozumiałe (?).
Na razie to tyle.
A, i jeszcze jedno - nie wywyższam się, po prostu jestem zajebiście dumny ze znajomości rodowitego języka i umiejętnosci poprawnego posługiwania się nim. Duma ma swoje uzasadnienie w trudzie, i to nie to samo co megalomania.
STACHU
Ja myślę, że nawet Miodek
Ja myślę, że nawet Miodek popełnia błędy - taka specyfika naszego języka... A ze szkoły osobiście nie wyniosłam NIC, co przyczyniłoby się do rozwoju moich umiejętności poprawnej komunikacji, tylko i wyłącznie z czytanych książek i umiejętności logicznego rozumowania.
"Wykpić się" to takie brzydkie, pejoratywne określenie... Ale nie domagam się przyznawania mi racji, bo nie o to tu chodzi. Z Jarusiem po prostu chodziło mi o to, co napisałam, a co do "pauki" to możesz zauważyć, że dwukrotnie użyłam tego zwrotu przed podjęciem tej jakże intelektualno-emocjonalnej dyskusji ;) Możesz mnie jebać, bo robisz to ciekawie i podoba mi się to - wręcz odstresowuje :)
Jeśli chodzi o "robienie z kogoś chuja" - tutaj już, kłócąc się, kręciłam sobie maksymalną zwałę, ale wiesz co? Urzekło mnie Twoje zacietrzewienie i - uwaga - PRZYZNAJĘ CI RACJĘ!!! Czujesz się teraz szczęśliwy? :D Dalsze przepychanki przestałyby już być śmieszne, a stałyby się z mojej strony żałosne. Masz rację, zwyczajnie, od początku :) I nie mówię tego, by nie wyjść na hipokrytkę, jak mógłby przypuszczać jakiś domorosły psycholog, tylko tak po prostu jest :)
Cieszę się jednak, że nie dostrzegasz we mnie półdebila, który nie potrafi się wysłowić i rozumiesz, że brzydzę się hipokryzją :) Mam nadzieję, że gdzieś, pisząc tę wypowiedź, się pomyliłam (a jest spora szansa, bo obecnie nie należę do najtrzeźwiejszych) i coś jeszcze mi wytkniesz :) Może nadużywanie emotek, czy coś?
KUUUUUUUUUUUUUUUURWAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!
Yona Wspominając o komentarzu
Yona
Wspominając o komentarzu STACHA. Napisałam, że można różnie zrozumieć to co napisał. Oczywiście istnieje i taka możliwość jaką Ty podałaś. Adwokat jak nic!
STACHU nie wszystko musi mieć jebany schemat aby miał sens. Mianowicie, jeśli wszyscy wypowiadaliby się w sposób ,,poprawny'', dyplomatyczny, literacki itp. To albo nie zrozumielibyśmy się, albo wszysy byliby tacy sami i nieliczni znikneli by z powierzchni ziemi. A, że ktoś uderzył się np. w nogę zamiast krzyknąć: KURWA!I zaoszczędza sobie czas. Lub krzyknie: aj boli mnie noga, którą to uderzyłem w stojący stolik w jakże nieodpowiednim miejscu i bedzie prosił tą wypowiedzią o współczucie. Tylko po jaką cholerę tak?Oczywiście nie jestem za tym aby używać 200 słów dziennie(w Szansie na sukces Wojciech Mann o tym wspominał) ale pewne skróty są niezbędne.
Yona
ja Ci wytkne emotki. Po co to gówno?W opisach na gg ludzie maja tego od chuja, przynajmniej gdy zagladam na gg.
Yona i STACHU
Kurwa no!Jak bedzięcie tak sobie słodzić, to ta strona zejdzie na psy.
Wszystko, kurwa, można różnie
Wszystko, kurwa, można różnie zrozumieć. Powiem "wlazł kotek na płotek" i można pomyśleć, że albo sierściuch faktycznie łazi po kurwa ogrodzeniu, albo że cytuję słowa piosenki, a bardzo pojebany człowiek zacznie się doszukiwać pierdolonych znaczeń ukrytych w tym stwierdzeniu, że kurwa jestem osobą o słabej psychice, poszukującą ucieczki od codziennych problemów i marzącą o powrocie do dziecięcych czasów! Ale po chuj, jak coś jest jasno i klarownie napisane?
Mogę się wpierdolić? W sumie jakoś mnie to dotyczy, więc mogę. W tej dyskusji nie chodzi o sens, tylko o jebaną poprawność językową, której brak razi i napierdala po oczach. I nie o bluzgi, bo te, o ile dobrze sformułowane, też są kurwa poprawne językowo!
Tak trochę to się rozumie samo przez się, że jak zaglądasz na GG, to widzisz czy ludzie mają od chuja tego gówna. Bo kiedy nie zaglądasz, to kurwa no nie widzisz, nie ma bata. Pleonazmem mi to zajeżdża.
A STACHOWI będę słodzić ile wlezie, chyba że wyraźnie sobie zażyczy żebym przestała, bo lubię gościa tak, że nieogar.
KUUUUUUUUUUUUUUUURWAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!
No o to właśnie, kurwa,
No o to właśnie, kurwa, biega: "W tej dyskusji nie chodzi o sens, tylko o jebaną poprawność językową, której brak razi i napierdala po oczach. I nie o bluzgi, bo te, o ile dobrze sformułowane, też są kurwa poprawne językowo!"
Wyrażaj emocje, myśli itd. jak chcesz i jakimi słowami chcesz (w końcu po to są), ale poprawnie językowo. Robisz opis na gg, to nie kompromituj się błędami ortograficznymi, zwłaszcza kiedy chcesz zabłysnąć jakąś sentencją. Wprawdzie do dzisiaj nie znudził mi się "nurek z Jaworzna", ale to nie znaczy, że chcę w "nurkowym" społeczeństwie funkcjonować, a niestety tak jest. Debilizm się szerzy i to mnie wkurwia.
Jeżeli gadasz jak jaskiniowiec, to pierwszą myślą przychodzącą Twojemu słuchaczowi do głowy jest: CO ZA DEBIL!/ CO ZA BURAK!/CO ZA PUSTAK! itp.
Nie chodzi o to, żeby być "ą-ę", ale żeby gadać w miarę składnie. Zwyczajnie - prostota, nie prymitywność. Tylko tyle, a jednocześnie tak wiele. I dlatego właśnie uznanie dla Yony - za "tylko tyle".
Mówią, że w pierwszych (chyba) 3 sekundach człowiek podświadomie wyrabia sobie opinię o drugim człowieku, ale ja mówię: ni chuja! A to dlatego, że jak widzisz fajną dupę/fajnego kolesia i po rozpoczęciu rozmowy słyszysz "yyy, chłopaki, dyskoteki, takie takie" czy coś w tym stylu, to atrakcyjność obiektu zainteresowania spada "na łeb, na szyję". Nie jest tak?
Wiem, że trochę ten schemat uprościłem, ale mniej więcej tak to wygląda w praktyce.
Ktoś by mógł powiedzieć, że na takiej stronce, jak ta, muszą gromadzić się niziny społeczne i niedorozwoje. A jednak jest tu kilka dobrych i inteligentnie napisanych wkurwów, mimo bardzo ograniczonego słownictwa w nich zawartego. I to jest własnie sztuka!
STACHU
Aż się popłkałem czytając te
Aż się popłkałem czytając te wkurwy. Sam nie jestem ideałem językowym. Lepiej kurwa znam język angielski niż swój rodowity i to jest kurwa przykre, tyle uczą w tych jebanych publicznych szkołach. Mówią "szkoła zrobi z Ciebie ludzi" a gówno prawda. Ja osobiscie jestem umysłem ścisłym , dla mnie matematyka czy fizyka to łatwizna. Za to przedmioty humanistyczne to istna tragedia. Sam oczywiscie się WKURWIAM jak rozmawiam z kimś a ten ktoś używa słow "wziąśc" czy też "przyszłem" . No jak słyszę takie słowa to mam ochote kurwa tej osobie przypierdolic normlanie kopa z pół obrotu w czaszke. Ciesze się że są ludzie którzy znają język ojczysty. STACHU pewnie czytając moją wypowiedź znalazł by pewnie 1500 błędów, ale chuj z tym. Pozdrawiam :]