Ja pierdole! Nie mam już na to siły!

Mam "przyjaciółkę".. choć w sumie nie wiem czy mogę ją tak jeszcez nazywać. Z początku było zajebiście, jesteśmy prawie identyczne ;] W pewnym momencie jednak coś się zepsuło... Raz mię odpycha raz pokazuję, że jestem dla niej ważna.. ale tak szczerze to częściej to drugie ;/  Mam z tym problem, jestem stała w uczuciach no i już po bardzo złych przejściach i doświadczeniach. Boję się że jeszcze nie zerwała kontaktu tylko z obawy że coś sb zrobię... ;/

I wgl się kurwa zmieniła! Nie poznaję jej chwilami! Nie ogarniam skąd ta zmiana bo wcale nie poznała nikogo nowego ani nic...